
Po tragicznej śmierci hokeistów Lokomotivu Jarosław hokejowy świat powoli stara się wrócić do w miarę normalnego życia. O tych wspaniałych zawodnikach, młodych ludziach, którzy zdecydowanie przedwcześnie musieli opuścić ten świat my kibice hokeja nie zapomnimy nigdy. Nieubłagane reguły życia sprawiają, że trzeba jakoś funkcjonować dalej. Po weekendzie swoje obowiązki wobec fanów jak najlepiej będą się starali wypełniać hokeiści KHL, którzy powrócą do rywalizacji, 15 września swoje rozgrywki zainauguruje z kolei SM-liiga, liga aktualnych mistrzów świata.
Najwyższa klasa rozgrywkowa w Finlandii debiutuje dzisiaj na łamach naszego serwisu. Wiecie, że hokej fiński jest bliski mojemu sercu, liga sama w sobie również jest bardzo interesująca, także u progu nowego sezonu, po tak udanym występie reprezentacji „Suomi” na ostatnich MŚ warto przyjrzeć się jej nieco bliżej.
W tych czołowych rozgrywkach europejskich bierze udział czternaście ekip, każda z nich w sezonie zasadniczym rozgrywa 60 spotkań. Pierwsza szóstka ma gwarantowany udział w fazie play-off, kolejne cztery ekipy walczą o pozostałe dwa miejsca, które uprawniają do walki o Kanada-malja, efektowne trofeum wręczane zwycięzcy. Z racji zdecydowanie bardziej fizycznej niż w Rosji czy Szwecji gry oraz z faktu, że mecze są rozgrywane na mniejszych lodowiskach (coś pomiędzy lodowiskami w NHL, a tymi znanymi z rozgrywek reprezentacyjnych) fińska SM-liiga uważana jest za najbardziej zbliżoną do NHL, jeśli chodzi o warunki gry. W tej założonej w 1975 roku lidze możemy obserwować wielu doświadczonych zawodników z bogatą przeszłością w NHL, jak również bardzo utalentowaną młodzież, której w tym kraju nie brakuje. Warto dodać, ze na fińskich lodowiskach kibice będą mogli oglądać pięciu aktualnych mistrzów świata z Bratysławy.
SM-liiga to ciężkie rozgrywki, w których niełatwo przewidzieć co się wydarzy. Można jednak spróbować pokusić się o krótką analizę przedsezonowego potencjału każdej z ekip. Wydaje się, że ton rywalizacji w sezonie zasadniczym nadawać będą trzy zespoły, które powszechnie uważa się za faworytów. W głosowaniu trenerów czternastu ligowych ekip aż siedmiu w roli zwycięzcy regularnej części rozgrywek widzi broniącą mistrzowskiego tytułu ekipę HIFK Helsinki. Czterech stawia na inną stołeczną ekipę – Jokerit, a trzech uważa, że wynik z poprzedniego sezonu powtórzy drużyna JYP Jyvaskyla, która po tym jak była najlepsza na półmetku fazę play-off zakończyła dopiero na czwartej pozycji.
Ekipę HIFK Helsinki latem objął nowy trener. 44-letni Petri Matikainen w ostatnich latach prowadził zespół Blues, z którym przegrał w finale poprzedniej kampanii ze swoim nowym pracodawcą. Wchodził też w skład sztabu szkoleniowego reprezentacji kraju i u boku Jukki Jalonena cieszył się ze złotego medalu ostatnich mistrzostw świata. Wśród jego nowych podopiecznych nie brakuje doświadczonych zawodników, choćby kapitan Ville Peltonen czy defensor Toni Soderholm, ale wszystkie oczy będą zapewne zwrócone na Mikaela Granlunda i jego młodszego brata Markusa. 19-letni Mikael olśnił hokejowy świat na światowym czempionacie na Słowacji, gdzie nie tylko strzelił fantastyczną bramkę w półfinale z Rosją, ale i był jednym z najlepszych zawodników „Suomi” w całym turnieju. Na utalentowanego środkowego chrapkę mieli Minnesota Wild, którzy wybrali go w drafcie 2010, ale ten postanowił jeszcze rok spędzić w ojczyźnie, gdzie wzmocni się fizycznie. Wydaje się, że na pożegnanie z kibicami stać go na bardzo mocny sezon z ponad punktem na mecz. Jego rok młodszy brat Markus, wybrany w drugiej rundzie ostatniego draftu przez Calgary Flames, powinien z kolei doczekać się prawdziwego debiutu w seniorskich rozgrywkach, w których dotąd rozegrał tylko dwa spotkania. Talentu nie brakuje i młodszemu z braci, więc może będzie to dla niego przełomowy sezon, kto wie. Warto jeszcze dodać, że w składzie HIFK mamy wyłącznie graczy fińskich.
Po mocno przeciętnym sezonie zakończonym na ćwierćfinałach play-off do nowego sezonu z dużymi nadziejami rusza stołeczny Jokerit. Wielce doświadczony i utytułowany w pracy i z klubami i z reprezentacją kraju trener Erkka Westerlund dysponuje bardzo ciekawym składem. Filarami obrony będą doświadczeni Ossi Vaananen – kapitan zespołu, aktualny mistrz świata i związany od lat z tym klubem Antti – Jussi Niemi. W przerwie letniej do formacji ofensywnej klubu dołączył m.in. Ilari Filppula, starszy z braci spędził cały poprzedni sezon w Grand Rapids Griffins w AHL, gdzie zanotował 20 goli i 44 asysty. Charakteru tej drużynie na pewno doda pozyskany w ostatnich dniach Jarkko Ruutu. Bezkompromisowy twardziel to wielkie doświadczenie z lodowisk NHL. Po wielu latach wraca do ojczyzny, wcześniej odmawiając m.in. kilku ekipom z KHL. W zespole Jokeritu nadal występować będzie inny mistrz świata, Janne Lahti, który z dorobkiem 37 goli był najlepszym strzelcem ostatniego sezonu zasadniczego. Stołeczni mają też w swoich szeregach dwóch wspaniałych nastolatków. Teemu Pulkkinen to już jedna z gwiazd ekipy, zawodnik który notował prawie punkt na mecz i był w orbicie zainteresować trenera kadry Jalonena. Na dobre w najwyższej klasie rozgrywkowej postara się zakotwiczyć wybrany w tegorocznym drafcie NHL Alexander Ruuttu, syn byłego zawodnika klubów najlepszej ligi świata, Christiana. Ciekawym uzupełnieniem składu może się okazać 23-letni reprezentant Danii Nichlas Hardt, który pokazał się z dobrej strony na ostatnich mistrzostwach na Słowacji.
Mocnej pozycji w klubowym fińskim hokeju nie powinien stracić JYP Jyvaskyla. W okresie przygotowawczym ekipa ta potrafił pokonywać najmocniejsze zespoły z ligi KHL. Nie ukrywam, że zespół ten jest mi szczególnie bliski, choćby z racji obecności w składzie Samiego Vatanena. 20-letni błyskotliwy defensor latem podpisał kontrakt wstępny z Anaheim Ducks, zespołem który wybrał go w drafcie 2009, Tak jak w przypadku Granlunda zdecydował się on na pozostanie jeszcze przez rok w ojczyźnie nim spróbuje swoich sił za Oceanem. Były kapitan reprezentacji młodzieżowych, uczestnik mistrzostw świata seniorów 2010, słynie z fantastycznej jazdy na łyżwach i efektownych wjazdów w tercję obronną rywali. Jeśli jego talent będzie się prawidłowo rozwijał to ma szansę zostać świetnym ofensywnym obrońcą także na poziomie najlepszej ligi hokejowej świata. W ataku centralną postacią będzie zapewne mistrz świata 2011, przebojowy Antti Pihlstrom (30 goli w ostatniej kampanii). Bardzo wszechstronnym, pożytecznym graczem jest na pewno Juha – Pekka Hytonen, doświadczenie zza Oceanu wnosi Tuomas Pihlman, kibicom hokeja nie trzeba też specjalnie przedstawiać kanadyjskiego weterana Erica Perrina.
W grupie pościgowej za faworyzowaną czwórką jest kilka ekip, dla których celem będzie miejsce w pierwszej szóstce. Jedną z nich powinna być drużyna KalPa Kuopio. Wielkim wydarzeniem dla klubu był powrót do czynnej gry Samiego Kapanena. 38-letni weteran ogłosił zakończenie kariery, ale po roku przerwy nie wytrzymał i powrócił do zawodowego grania. Co ciekawe jest on właścicielem tego zespołu, a w zeszłym sezonie pełnił też funkcję generalnego menadżera KalPa. Teraz przejął ją jego brat Kimmo, a w zespole juniorskim dojrzewa 16-letni syn Samiego Kasper, także śmiało można powiedzieć, ze ta ekipa rodziną Kapanenów stoi. W przerwie letniej do Kuopio przeniósł się inny znany z wielu lodowisk weteran, Jukka Hentunen. Celem ekipy będzie zapewne zameldowanie się w czołowej szóstce, dającej pewne miejsce w fazie play-off.
Taki sam cel przyświeca zespołowi Assat Pori, który po bardzo udanym poprzednim sezonie zajął drugie miejsce w tabeli, odpadając potem w ćwierćfinałach play-off. W zespole nastąpiło kilka zmian, ale nadal jest to mocny kandydat do czołowej szóstki. Kibice i włodarze Buffalo Sabres z uwagą śledzić będą postępy wychowanka klubu z Pori, Joela Armii, chłopaka którego wybrali z 16 numerem ostatniego draftu. 18-letni napastnik o świetnych warunkach fizycznych w poprzednim, debiutanckim sezonie strzelił aż 18 bramek i w nowym powinno być jeszcze lepiej. Nowym graczem ekipy został latem znany z występów w Amurze Chabarowsk, Kanadyjczyk Stephen Dixon. Assat ściągnął też z czeskiej Sparty Radka Smolenaka. Natomiast już swój trzeci sezon w tym klubie rozegra Słowak Tomas Zaborsky.
Po ostatnim słabszym okresie do wielkich sukcesów z lat 2003 – 2008 (4 mistrzostwa) spróbują nawiązać hokeiści Karpat Oulu. Nie jest to pewnie ekipa na złoty medal, ale o miejsce w szóstce jak najbardziej może myśleć. W klubie jest sporo utalentowanej młodzieży, m.in. wybierani w drafcie NHL Miikka Salomaki, Jonas Donskoi czy też 17-letni defensor Ville Pokka, jedna z największych nadziei fińskich na draft NHL 2012.
Słabiutki sezon ma za sobą Pelicans Lahti. Ostatnie miejsce w tabeli chluby nie przynosi, ale zanosi się, że w nowej kampanii będzie znacznie lepiej. Zespół objął znany z pracy w TPS i Lokomotivie Jarosław Kai Suikkanen i efekty jego pracy były widoczne już podczas bardzo udanego okresu przygotowawczego. Kluczową postacią ma być bramkarz Niko Hovinen, który pełnił rolę trzeciego na złotych mistrzostwach świata w Bratysławie. Pelicans to na pewno jeden z kandydatów na niespodziankę w rozgrywkach.
Pozostałe ekipy będą walczyć w środku tabeli, nie tracąc nadziei na fazę play-off. Nie wiadomo co pokaże finalista ostatniej fazy play-off Blues Espoo, drużyna która musiał wymienić cały duet bramkarski i może się to przełożyć na niższe miejsce w tabeli. HPK Hameenlinna podpisała latem kontrakt ze Słowakiem Markiem Zagrapanem, który po bardzo obiecującym okresie juniorskim nie może sobie jakoś znaleźć miejsca w hokeju seniorskim, i chyba trudno wierzycm że jest on w stanie pociągnąć tę ekipę do czegoś więcej niż miejsca w środku tabeli. Znacznie słabszym składem niż przed rokiem dysponuje brązowy medalista ostatnich rozgrywek, Lukko Rauma i może to przełożyć się na sporo niższą pozycję w końcowym rozrachunku. Sporo zmian w składzie ekipy TPS Turku, co może zaowocować lepszym miejscem niż to 13 z ostatniej kampanii. Rasmus Ristolainen, na tego 16-letniego defensora warto zwrócić baczną uwagę. Mierzący 190 cm chłopak już w zeszłym sezonie zaliczył debiut w seniorskiej SM-liidze i rośnie na wielki talent. Na niewiele więcej niż ostatnio stać chyba zespół Tappara Tampere (11 pozycja). Ilves Tampere, które w zeszłym sezonie z dziesiątej pozycji przedarło się do play-off latem pozyskało doświadczonego goalkeepera (Vesa Toskala) i obrońcę (Ville Koistinen) i na pewno myśli o ponownej grze w posezonowej części rozgrywek. SaiPa Lappeenranta uważana jest za najsłabszą ekipę na starcie rozgrywek, ale i oni na pewno nie odpuszczą.
Rozgrywki zapowiadają się bardzo interesująco i zobaczymy jak powyższe założenia zweryfikuje sportowa rywalizacja.

